Avalon » Publicystyka » Artykuł

Reakcja Atomowa #39 - Luke Cage #166



Luke Cage #166 
Scenariusz: David Walker
Rysunki: Guillermo Sanna

Luke Cage niedawno wystartował z nową własną serią i już po pierwszej historii zmienia on swoją numerację, gdyż wkracza w erę Marvel Legacy. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale dostajemy 166. numer jego przygód, gdzie bardzo mocno nawiązuje się do jego początków, gdyż wszystko kręcić się będzie wokół jego ponownego wtrącenia do więzienia. 

Zanim jednak tam trafia, Luke powraca z wyprawy do Nowego Orleanu, gdzie pojechał na pogrzeb doktora Burnsteina, co uwikłało go w niemałe kłopoty, o czym można było przeczytać we wcześniejszej historii. Gdy udaje mu się poradzić sobie z nowymi problemami, na jego drodze pojawiają się kolejne, i to dosłownie. Gdy przejeżdża przez pewne miasto, zostaje zatrzymany przez policjanta, który dziwnie się zachowuje. Następnie, gdy trafia do pewnej restauracji, robi się jeszcze dziwniej, gdy pracująca tam kobieta mówi mu, że coś w tym mieście nie gra. Wszystko to prowadzi do jeszcze większych spięć z lolalną władzą, za którą kryje się pewien złoczyńca. 

Historia wydaje się być dość krótka i szybko się ją czyta. Nie dzieje się w tym numerze wiele i jest on jedynie dość enigmatycznym wprowadzeniem do dalszej historii. Od kiedy Walker zaczął pisać solowe przygody Luke'a widać, że ten przechodzi w jego interpretacji pewien kryzys i stara się rozwiązać swoje problemy z dala od domu. Prowadzi go to znów za więzienne kraty i nie wiadomo, jak sobie tym razem poradzi z tym problemem. 

Guillermo Sanna, nowy artysta przygód Cage'a, mocno różni się od tego, co widzieliśmy w pierwszych pięciu numerach nowej serii. Klimat jest nieco cięższy, potęgują one napięcie i niepokój prezentowane w historii. Rysunki są nieco niedbałe i proste, i na pewno mogą odrzucić od tego tytułu osoby, które przyzwyczaiły się do bardziej mainstreamowej kreski, która dotychczas się tu pojawiała. Ja, mimo sporego zaskoczenia przy pierwszym rzucie oka na zawartość zeszytu, doceniam te kadry i zdażają się tu bardzo ciekawe plansze. 

Jak już pisałem, nie jest to szczególnie obszerny komiks pod względem wydarzeń i to dopiero pewien zarys tego, co może spotkać Luke'a w kolejnych numerach. Historia jest mniej angażująca niż to, co Walker prezentował na początku swojej przygody z solowym Cagem, ale ze względu na spore zaufanie, jakim dażę tego twórcę, jestem spokojny o dalszy ciąg tej historii. Scenarzysta nie raz już udowodnił, że potrafi porządnie skonstruować opowieść i poprowadzić we właściwym i ciekawym kierunku. Również rysunki, choć dość odmienne, pozostają porządną pracą, która pasuje do klimatu historii, zmierzającej w cięższe rejony. Brakuje mi wciąż tego, co Walker prezentował w przygodach Luke'a z Iron Fistem, ale na powrót tamtego humoru i lekkości historii przyjdzie nam pewnie jeszcze trochę poczekać.

Rodzyn

  

A także wersje z alternatywną okładką: Johnson Lenticular Cover

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.